Dlaczego?

Bo „więzy krwi” to ściema! Jeśli chcesz być blisko musisz nawiązać prawdziwą relację. Gdy „wiesz lepiej” odgradzasz się. Latami stawiasz mur, który w przyszłości (co najwyżej) zaowocuje wymuszonymi telefonami i okazjonalnymi spotkaniami bez sensu. A gdy wciąż będziesz „wiedzieć lepiej” z czasem i tego może zabraknąć.

Relacja to wzajemność, pewnego rodzaju wymiana … myśli, słów, czynów … uczuć. To otwartość i zaproszenie zarazem. Z ciekawością przyjmę kawałek Twojego świata i z czułością zaproszę do swojego.

Młodsze dzieci.

W świecie rodzica małe dzieci potrzebują wykształcenia, dobrych manier i wielu zajęć dodatkowych.

W świecie dziecka widać potrzebę akceptacji, czułości, czasu spędzonego wspólnie.

Starsze dzieci.

W świecie rodzica młodzież potrzebuje wykształcenia (to się chyba nigdy nie zmienia J), przygotowania do dobrej pracy (takiej, w której się dobrze zarabia i takiej, której się nie traci), planowania „bezpiecznej” przyszłości i podążania za tym planem.

W świecie nastolatka wciąż widać potrzebę akceptacji, zauważyć można także potrzebę poczucia wartości, istotności a także potrzebę doświadczania świata. Chyba najwyraźniej jednak widać potrzebę zaufania do rodzących się umiejętności i rozwijającej osobowości.

Dorosłe dzieci.

W świecie rodzica dorosłe dzieci wciąż potrzebują dorosłych, ich wiedzy i doświadczenia, potrzebują troski i wskazówek. Codziennego monitorowania drogi, którą idą i „wspierania” (nie bez powodu niestety użyłam tu cudzysłowu).

W świecie dorosłego już dziecka wciąż widoczna jest potrzeba akceptacji, ale też wciąż ważna i najczęściej słabo realizowana, potrzeba zaufania do umiejętności podejmowania dobrych (dla siebie) decyzji. Takiej dumy w stylu „dobrze Cię wychowałam – dajesz w życiu radę, czasem lepiej czasem gorzej, ale idziesz a ja jestem dumna z tej drogi.

Jak te światy pogodzić?… może wcale nie trzeba. Myślę, że one egzystują obok siebie, bo są częścią tej relacji. Ważne, by w żadnym z nich nie pozostawać obojętnym na ten drugi.

Ps.

O potrzeby warto czasami po prostu pytać. Moje ulubione rodzinne spotkanie, na którym z mężem i córkami (jedną całkiem dorosłą -21l., drugą jeszcze zupełnie małą – 11l.) pytamy się wzajemnie – co sprawia, że jestem Ci wsparciem a co ściąga w dół, czego potrzebujesz ode mnie więcej a czego mniej, czego chcesz jeszcze …

Call Now Button