Chyba nikogo nie trzeba przekonywać do tego, że czytanie dziecku książek jest bardzo ważne. Jednak, jak się okazuje, trudno nam to przychodzi. Rzadko dzieciom czytamy. Najczęściej na dobranoc, jako rytuał zasypiania. Wiele akcji, wiele spotkań, reklam. Celebryci namawiają, psycholodzy przekonują. Dlaczego to nie działa? Może dla tego, że nie wiemy co sprawia, że czytanie jest tak ważne.

Pisałam to już wiele razy ale znów powtórzę: dzieci uczą się przez doświadczenie. Im więcej miejsc, które z dzieckiem odwiedzamy, im więcej ludzi wokół, sytuacji tym dziecko szybciej się rozwija (to oczywiście duże uogólnienie, nie każde doświadczenie uczy i nie każda ilość jest dobra). Oczywiście bezpośredniego doświadczenia sytuacji nic nie zastąpi ale doświadczenie poprzez czytanie o niej jest bardzo zbliżone do realnego. Książki pobudzają umysł, każą nam wyobrażać sobie sytuacje, ludzi, pobudzają zapach, wrażenie ciepła, zimna. Utożsamiamy się z głównymi bohaterami, bliskim nadajemy rolę innych uczestników opowiadania. To wszystko sprawia, że doświadczenie dla naszego mózgu jest niemal pełne. Angażujemy wszystkie zmysły, ODGRYWAMY wszystkie role i zdarzenia. Z telewizji wiele można się nauczyć oglądając programy popularno naukowe ale tylko książki zapewnią nam bezpieczne doświadczanie najbardziej niebezpiecznych przygód i historii. To ważny aspekt czytania. Tu także możemy poczuć się bohaterami, ocalić ludzkość lub przyjaciela od złego. Tu możemy poczuć smak zwycięstwa czy podniesienia się po porażce. Tuta możemy rozwiązywać najtrudniejsze zagadki odnajdując od lat zagubione skarby. Liczba jak i różnorodność doświadczeń jest właściwie nieograniczona. I nie chodzi tu o całkowite zanurzenie się w świecie nierzeczywistym ale o wzbogacanie tego realnego o przeżycia trudne w nim do osiągnięcia.

Dzieci takie doświadczenia będą rozwijać, dorosłym pomogą w kreatywności. Dzisiejszy świat zawodowy wymaga od nas coraz to nowych pomysłów, usprawnień, ulepszeń, rozwinięć produktów i usług. Skąd czerpać inspiracje, jak pobudzić się do kreatywnego myślenia… właśnie tak, wzbogacając swoje życie o nowe doświadczenia.

Nie jestem lekarzem ale siła wyobrażeń jest dziś już spopularyzowana, jako np. metoda treningu dla sportowców. Czasami wyobrażenie, najlepszego skoku, najcelniejszego rzutu, najlepszego uderzenia pomaga w doskonaleniu umiejętności.

Zachęcam do czytania, nie tylko dzieci ale i dorosłych.

Call Now Button