Płacz małego dziecka budzi w nas skrajne emocje, w zależności od kondycji rodziców (ich tolerancji/wytrzymałości), czujemy silny smutek, przygnębienie, lęk, poczucie winy, bezradność czy wręcz wściekłość. Bardzo trudno nam przejść obok tego faktu spokojnie.

Dlaczego tak się dzieje? Bo koncentrujemy się na płaczu. To – jedno z najbardziej naturalnych zachowań dzieci w tym wieku – budzi w nas trudne emocje. Jest to uwarunkowane kulturowo. Płacz był zawsze czymś „złym”. Ciągle słyszeliśmy: nie płacz, nie mazgaj się, przestań ryczeć, tylko dzieciaki płaczą itp. Od urodzenie uczymy się, że płacz jest czymś złym, nieakceptowanym, czymś co trzeba natychmiast zakończyć. Akceptacja dla emocji to postulat najnowszych czasów, efekt zupełnie świeżych badań. Dziś już wiemy jak ważne są emocje w naszym dorosłym życiu, jak ważne by je dopuszczać w dzieciństwie.

Akceptacja dla emocji jest ważną nauką dla naszych dzieci. Po pierwsze dlatego, że gdy już dorosną, nie będą ich tłumić co zapobiegnie nawarstwianiu się i niekontrolowanym wybuchom. Po drugie dlatego, że emocje to ważny sygnał dla nas samych. Czy coś nas smuci, raduje czy budzi lęk. Bez tych informacji nie będziemy w stanie dokonywać właściwych wyborów. Po trzecie nie pozwolimy by nikt inny nam wmawiał co czujemy, co jest dla nas dobre a co złe. To zapobiega np. wchodzeniu (i trwaniu) w toksyczne związki. Po czwarte da nam poczucie, że jesteśmy ważni, że mamy swoje prawa i miejsce na ziemi. To gwarantuje w przyszłości utrzymanie postawy asertywnej, takiej która chroni nas i dba o nasze potrzeby przy jednoczesnym poszanowaniu i akceptacji potrzeb innych. A to wielki krok na drodze do tworzenia satysfakcjonujących relacji i poczucia szczęścia w życiu.

Jeśli usłyszymy płacz dziecka – na początek, zaakceptujmy to, jako zupełnie normalną reakcję. Nie przejmujmy się samym płaczem tylko tym, co on może oznaczać. Czy głodne, czy spragnione, czy mu za ciepło (bo za zimno raczej nie – to też spuścizna po naszych babciach), czy śpiące, chore … Jeśli nie znajdziemy powodu, po prostu przytulmy, ukołyszmy. Bądźmy przy naszym maluchu. To co możemy mu dać to pewność, że jest ktoś kto będzie zawsze blisko, ktoś na kogo mogą liczyć, ktoś kto kocha i w pełni akceptuje. Nasz spokój, udzieli się dziecku, ukołysze jego skołatane emocje i nawet jeśli nie przestanie płakać, pomoże.

Są dzieci tzw. „high need baby”, które płaczą niemal bezustannie. Tylko zaakceptowanie tego, pozwoli nam efektywnie je wesprzeć. Walka z samym płaczem niczego nie zmieni a i my, dzięki tej akceptacji, choć troszkę poczujemy się lepiej.

Ważne: nigdy nie zostawiaj płaczącego dziecka samemu sobie na dłużej niż kilka minut. Dziecko płaczące w samotności odczuwa silny stres, który nie pozostaje bez wpływu na jego rozwój.

Call Now Button